Jak kupić wymarzone mieszkanie?

Idealnego mieszkania nie znajdziesz, więc musisz iść na ustępstwa. Najważniejsze jest jednak określenie ich progu, by z jednej strony nie obniżyć swoich oczekiwań, a z drugiej – nie zostać wiecznym poszukiwaczem mieszkania.Salon ma być słoneczny, a sypialnia zacieniona. Mieszkanie ma być położone w cichej okolicy, ale jednocześnie blisko centrum. Za oknem może być las, ale trawniki nie mają być poryte przez dziki. Przy samym bloku ma być sklep spożywczy, najlepiej całodobowy, ale z własnym parkingiem, by klienci nie zastawiali miejsc pod blokiem. Oczywiście w rejonie sklepu nie może gromadzić się też jakiś podejrzany „element”. No i ma być cisza. Dobrze by było, gdyby blisko było do przedszkola i szkoły, ale po okolicy nie mają pałętać się rozwrzeszczane dzieciaki…



Jeśli będziesz szukać idealnego mieszkania, to nigdy go nie znajdziesz. Nie ma idealnej lokalizacji, nie ma idealnego rozkładu pomieszczeń. Na pewno nie będzie też idealnych sąsiadów, więc trzeba być elastycznym. Najważniejsze jest jednak określenie granicy tej elastyczności. Bo trudno oczekiwać, że ciszę zamienimy na sąsiedztwo klubu nocnego czy obwodnicy.

Trzeba więc określić hierarchię swoich potrzeb. Spisać na kartce co jest dla nas najważniejsze, a co będzie miłym, ale wcale niekoniecznym dodatkiem. Jeśli najważniejsza jest dla nas bliskość lasu, to może kursujący ledwie dwa razy na godzinę autobus nie będzie problemem. Gdy liczy się dostęp do szkół i przedszkoli, słoneczny salon też nie jest konieczny. Można więc być elastycznym, ale jednocześnie nie rezygnować z najważniejszych cech, jakich oczekujemy od mieszkania.

W przeciwnym razie może skończyć się na tym, że będziemy w nieskończoność oglądać oferty i „zwiedzać” mieszkania, w których zawsze znajdzie się coś, czego nie będziemy w stanie zaakceptować. A nie ma nic gorszego, niż zostać wiecznym poszukiwaczem i mitomanem.

2 Odpowiedzi do Jak kupić wymarzone mieszkanie?

  1. Kasia napisał(a):

    Jest też druga strona medalu. Ja szukam już mieszkania w Krakowie od sześciu miesięcy. Na część mnie po prostu nie stać, więc odpadają od razu. Ale wśród tych, które cenowo mi odpowiadają, nie ma pereł, mimo że zarabiam znacznie powyżej średniej krajowej. Kupno mieszkania na rynku pierwotnym to niełatwa sztuka, bo nowe nieruchomości są budowane albo w tanich sypialniach za miastem, albo w centrum po niebotycznych cenach. Przyjdzie w końcu, że będzie trzeba zacząć szukać mieszkania na rynku wtórnym, przed czym długo się wzbraniałam. Bo to miało być pierwsze własne nowe…

  2. Kuglarz napisał(a):

    Można kupić mieszkanie, ale wymarzone nie będzie nigdy. Chyba, że ktoś ma niskie wymagania i nie interesuje się niedoróbkami, niedociągnięciami, które zawsze będą. Kupno mieszkania to jednak proces, w którym nasz kark coraz bardziej się nagina, więc nie ma się co tak bardzo przejmować detalami. Widzi się je tylko na samiutkim początku, a potem już nikt nie zwraca uwagi.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *