Negocjacje ceny z deweloperem

Próby negocjacji ceny z deweloperami nie są łatwe i często zależą przede wszystkim od sytuacji na rynku. Jeśli trwa akurat hossa i mieszkań jest mało – trudno liczyć na upusty. Ale jeśli mamy do czynienia z rynkiem klienta, często można zaoszczędzić kwoty rzędu kilkudziesięciu tysięcy złotych. Nie można więc nie spróbować.



Co roku możemy znaleźć raporty, które pokazują jaka jest różnica między ceną ofertową, a transakcyjną na rynku mieszkaniowym. I choć największe obniżki są na rynku wtórnym, to także na rynku pierwotnym można sporo ugrać. Trzeba jednak wiedzieć jak grać.

Wiele zależy od tego ile inwestycji mieszkaniowych w danej lokalizacji mamy do wyboru. Im jest ich więcej, tym lepiej dla nas, bo szanse na udane negocjacje rosną. Jeśli więc chcemy szukać okazji, analizujmy miejsca, w których może nastąpić nadwyżka podaży nad popytem.

Nie zawsze jest bowiem tak, że ceny mieszkań są skalkulowane na właściwym poziomie. Część firm z zasady zaczyna sprzedaż na wyższych poziomach, mając nadzieję, że inwestycja będzie modna, trafi w swój czas, albo po prostu zostanie wysoko oceniona przez klientów. Gdy jednak tak nie jest i poziomy sprzedaży nie są zadowalające, deweloperzy pozwalają sobie na obniżki, które już wcześniej mieli wliczone w biznesplan przedsięwzięcia.

Jak negocjować cenę mieszkania

Negocjacje zawsze są trudne dla obu stron. Jeśli więc zaproponujemy cenę zdecydowanie za niską, stanowisko sprzedawcy może się usztywnić. Można więc rozmawiać nie tylko o cenie, ale także innych bonusach – miejscu garażowym, piwnicy, wykończeniu mieszkania lub choćby jego części. Opcji zazwyczaj jest bardzo wiele.
Jakie mamy atuty? Przede wszystkim pewność finansowania. Jeśli nie posiłkujemy się kredytem i deklarujemy jednorazową wpłatę, stajemy się pożądanym partnerem – bo bezproblemowym, nie wymagającym pracy, ewentualnych pism i prawniczej korespondencji. Szybka transakcja to niebagatelny oręż podczas negocjacji ceny transakcji.

Taniej kupić można też na etapie, gdy budynek nie został jeszcze ukończony, a nawet nie zaczęła się jego budowa. Elastyczność deweloperów maleje wraz ze wzrostem liczby sprzedanych mieszkań, więc czasem warto się po prostu pospieszyć – zwłaszcza jeśli już podjęliśmy decyzję co do lokalizacji.

Łatwiej też o rabat u małego dewelopera. Zwłaszcza jeśli nie udało mu się trafić w gusta szerszej grupy klientów pod względem architektury czy lokalizacji projektu. Dlatego podstawą negocjacji powinna być znajomość rynku. Warto znać ceny konkurencji i przedstawić gotową ofertę porównawczą. Można też opowiedzieć o bonusach, jakie oferują inne firmy. To nie tylko miejsca garażowe, monitoring osiedla czy ochrona, ale choćby ogródek, taras, albo bezpłatna pielęgnacja osiedlowej zieleni przez jakiś czas.

Jeśli rozmowa dotyczy przede wszystkim kosztu mieszkania, czyli po prostu pieniędzy, także możemy zaoferować coś deweloperowi – choćby wyprzedzenie harmonogramu wpłat, które zawsze będzie mile widziane. Z reguły większość deweloperów da upartemu klientowi choćby niewielki rabat. Wszystkim chodzi przecież o to samo – sprzedaż jak największej liczby mieszkań w jak najkrótszym czasie. Przy odrobinie szczęścia, umiejętności i uporu, obniżka może być jeszcze większa – np. miejsce parkingowe to często koszt rzędu 25 tys. zł. Za tą kwotę można już wykończyć łazienkę.

2 Odpowiedzi do Negocjacje ceny z deweloperem

  1. Ewka napisał(a):

    Zwłaszcza teraz jest dobry okres. Mam właśnie za sobą negocjacje biura w lokalu mieszkalno-usługowym w Warszawie. Okazuje się, że wcale nie jest tak różowo dla deweloperów, bo większe lokale trudno im sprzedać. Mi udało się zejść 18% od ceny katalogowej! I tak chciałam kupić biuro, żeby już nie wynajmować, więc byłam zdeterminowana, ale gdy okazało się, że nieruchomości „leżą odłogiem” nie sposób byłoby przejść obok tego obojętnie.

  2. Trudny Marek napisał(a):

    Wszystko zależy od lokalizacji. W dobrej lokalizacji deweloper może sobie pozwolić na to, żeby nie obniżać ceny nawet jeśli dłużej nie sprzedał mieszkania – bo większość lokali jest już sprzedanych i inwestycja zarobiła na siebie, a biuro sprzedaży zajmuje się już innymi nieruchomościami. I po prostu się uprze i koniec – ceny nie obniży.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *